Friday, 6 November 2015

87. Hello Ecuador! / Witaj Ekwadorze!


Paul & Carol's buggie's had enough but we managed to have a cracking time anyway (in Banos). / Buggie, którym jeździli Paul i Carol się zepsuł po drodze, ale i tak mieliśmy niezły ubaw (w Banos).

We have finally arrived in South America! For a moment there, the whole trip was threatened because of a silly accident in a hot tub and terrible back/arm pains afterwards. But we pulled it through. 
Our first stop was Quito in Ecuador. We arrived here on 1st November -a national bank holiday. We had no idea that everything was closed nearby our hotel. And we couldn't get into town because of the terrible traffic.

We stayed here just for a day and then took a bus to Banos where we arranged to meet with Keith's friends, Paul and Carol.
We have visited the Equator line in Quito. But not the one that everybody goes to (Mitad del Mundo)... Apparently once the line was drawn and a monument was built someone arrived with a GPS and it turned out that the laltitude was calculated incorrectly. It runs a bit further away from that place. So we went over there. They've got a small museum established by a private person (on a private land) with the line painted through it on the ground. The museum's set up is very simple, everything's located outside but you get a guide who shows you around and invites you to participate in 'games' helping you to understand the 'effects' of the equator line.



No i w końcu dotarliśmy do Południowej Ameryki. Przez moment cała nasza podróż zawisnęła na włosku za sprawą głupiego wypadku w wannie i kontuzji pleców i ramienia. No, ale potrzeba czegoś więcej, żeby nas powstrzymać.
Naszym pierwszym przystankiem było więc Quito w Ekwadorze. Dotarliśmy tu 1-ego Listopada, czyli w dniu święta narodowego. Zupełnie byliśmy nieświadomi faktu, że wszystkie placówki były zamknięte niedaleko naszego hotelu. No i do centrum nie mogliśmy wyskoczyć, bo drogi były nieprzejezdne.
Zostaliśmy tutaj tylko jeden dzień i potem autobusem pojechaliśmy do Banos, gdzie umówieni byliśmy z Keith'a znajomymi, Paul'em i Carol.
W Quito pojechaliśmy do miejsca, gdzie przechodzi równik. Ale nie do tego, gdzie wszyscy jeżdżą (Mitad del Mundo)... Podobno kiedy linia równikowa została namalowana i wybudowano pomnik, ktoś użył GPSa i okazało się, że współrzędne pokazują coś innego. Linia przebiega troszkę dalej. Więc my udaliśmy się właśnie tam. Jest tam malutkie muzeum założone przez osobę prywatną (na prywatnej posesji), gdzie namalowano linię dzielącą ziemię na dwie półkule. Całe te muzeum (słowo muzeum jest tu wielkim określeniem) to jeden budyneczek z kilkunastoma eksponatami sztuki ekwadorskiej umieszczonymi pod gołym niebem no i oczywiście namalowanym równikiem. Przewodnik/czka oprowadza odwiedzających starając się skłonić ludzi do wzięcia udziału w "grach" i eksperymentach, które dostarczają dowodów na rożne działanie równika.

Apparently you can't walk straight on the equator line. Keith tried and.. nearly made it! / Podobno nikt nie jest w stanie przejść po równiku w prostej linii. Keith spróbował i... prawie mu się udało!

Examples of Ecuadorian art showcased in the museum. / Przykłady sztuki ekwadorskiej znajdujące się w muzeum.

The whole of Quito is put on high alert and practising evacuation in case of a  nearby volcano, Cotopaxi, that can errupt anytime but that's not stopping people from celebrating 1st November. / Całe miasto Quito postawione jest w stanie gotowości i ćwiczona jest ewakuacja, gdyż aktywny wulkan Cotopaxi może wybuchnąć w każdej chwili. Ale to nie powstrzymuje ludzi przed świętowaniem 1-ego Listopada.

Lady who served us our first local dish, fritada. / Oto pani, która nam zaserwowała nasz pierwsze danie, fritadę.

Fritada is made of fried pork, potatoes and boiled corn. Corn was a bit bland but otherwise good dish. / Fritada składa się ze smażonej wieprzowiny, ziemniaków i gotowanej kukurydzy. Kukurydza jest trochę mdła i bez smaku, ale ogólnie rzecz biorąc to dobre danie.

Hot springs and thermal baths at the foot of a waterfall (Banos de la Virgin in Banos). They are clean too (not unlike the ones in Bali that smelt of piss). There is a smaller pool that people are allowed to spend 5 minutes in because water is that hot! But don't get into a one if you've got any cuts or scratches - your body will burn with pain. / Gorące źródła i termalne kąpielisko u stóp wodospadu (Banos de la Virgin w Banos). No i są też czyste (nie tak jak na Bali, gdzie śmierdziało sikami). jest tutaj mniejszy basen, do którego można wejść na góra 5 minut, gdyż woda jest bardzo gorąca! Ale jeżeli masz jakieś rany cięte lub zadrapania to lepiej nie wchodź - piecze jak cholera.

Ecuadorian delicatessen... guinea pig! No thank you, we are not going to taste that. / Ekwadorskie rarytasy... świnka morska! Nie dziękujemy, z degustacji nie skorzystamy.

A short video from our escapade with Paul and Carol. There's many waterfalls in Banos... / Krótkie video z naszej eskapady z Paul'em i Carol. W Banos jest wiele wodospadów...



 Banos is a lovely town surrounded by lush  mountains, waterfalls and an active volcano! This is the place to visit if you want to spend your time actively. / Banos to urocze miasteczko otoczone bujnymi górami, wodospadami i aktywnym wulkanem! Przyjeżdżają tutaj miłośnicy aktywnego spędzania czasu.

They don't have buildings of cultural heritage but they've got plenty of murals instead... and bars, clubs and many restaurants. / Nie ma tutaj żadnych historycznych budynków, ale za to pełno jest murali... i barów, klubów i restauracji.

The food was superb here in Banos. / A jedzenie w Banos było wyśmienite.

More photos from Ecuador/ Więcej zdjęć z Ekwadoru:
https://picasaweb.google.com/100799939256557756593/QuitoAndBanosEcuador?authuser=0&authkey=Gv1sRgCKeR4c2ciZLGQw&feat=directlink

No comments:

Post a Comment