Saturday, 4 April 2015

36. Shop till you drop in Hong Kong. / Zakupy do upadłego w Hong Kongu.


View of the skyscrapers from our hotel room. Yes, buildings are very condensed over here. / Widok na wieżowce z naszego pokoju hotelowego. Tak, budynki niemalże stoją jeden na drugim.


We cannot express enough how happy we were to be leaving Vietnam. Vietnam has got many beautiful and interesting historically places to visit but that, to us, was overshadowed by people pissing on the streets (men mainly, although I noticed a woman in Sapa), people harking and spitting, cheeky taxi drivers and street vendors following us.

We arrived in Hong Kong on Wednesday before the Easter. While travelling you kind of loose track of time, everyday is a Saturday therefore we found ourselves in a bit of a trouble... We realized we had no visas for China with the outbound flight aproaching fast on Easter Sunday. We didnt know that all institutions shut down on Good Friday. Having passed the immigration clearance upon arrival in Hong Kong we ran to this agency located at the airport, that specializes in obtaining chinese visas (we found it on Tripadvisor beforehand obviously). We paid atrocious fees for their service (and our distraction one can say) but we picked our passports up with visas the next day.
In Hong Kong we managed to solve another problem... We bought a camera! Yes, finally. After nearly 2 weeks of looking with envy at others snapping with their cameras, we got one too:)
 Our impression of this city is really positive. It's such a clean and civilized city with good bars and pubs. The general feel of it and atmosphere is simply cool. May be a bit snobbish judging by an extensive amount of shopping malls and brands like Chanel, Dior, Gucci and others everywhere. But we still love you Hong Kong. After all, we only wanted to shop for camera over here which we got at a very good price!



Nawet sobie nie wyobrażacie moi drodzy, jak szczęśliwi byliśmy opuszczając Wietnam. W kraju tym jest wiele pięknych i interesujących pod względem historycznym miejsc, lecz to wszystko zaćmił widok ludzi szczających na ulicach (większość to faceci, chociaż znalazła się i kobieta w Sapie), plujących ci pod nogi, charchających, bezczelnych taksówkarzy no i ulicznych sprzedawców łażących za nami.
Do Hong Kongu przylecieliśmy w środę przed Wielkanocą. Będąc w podróży cały czas, traci się poniekąd poczucie czasu. Codziennie jest sobota. I to nas właśnie poniekąd zgubiło... Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że w nadchodzącą niedzielę, Niedzielę Wielkanocą lecimy do Chin, a my cholercia wiz jeszcze nie mamy. Skąd też mieliśmy wiedzieć, że w Hong Kongu wszystkie instytucje są pozamykane w Wielki Piątek. Zaraz po kontroli paszportowej po przylocie do Hong Kongu biegiem polecieliśmy zatem do agencji zajmującej się załatwianiem chińskich wiz, usytuowanej na lotnisku ( znaleźliśmy ją poprzez stronę Tripadvisor). Za ich serwis (i nasze głupie roztargnienie) zapłaciliśmy astronomiczną sumę, ale za to paszporty z wizami odebraliśmy następnego dnia.
W Hong Kongu udało nam się rozwiązać kolejny problem...Otóż kupiliśmy aparat fotograficzny! Tak, w końcu. Po prawie 2 tygodniach patrzenia na innych z zazdrością, jak sobie pstrykają tu i tam, my też w końcu pstrykać możemy;)
Nasze wrażenia z pobytu w tym mieście są jak najbardziej pozytywne. Jest to czyste i cywilizowane miasto z dobrymi pubami i barami. Atmosferę tutaj panującą można określić jako swobodną, wręcz cool powiedziałabym. Sądząc po ilości wielkich centrów handlowych i sklepów marek typu Chanel, Dior, Gucci i tym podobnych uznać można, iż jest tu pełno snobów.
Ale my i tak pokochaliśmy Honk Kong. Jedynego zakupu, jakiego chcieliśmy tu dokonać, to kupno aparatu. I udało nam się, w bardzo dobrej cenie!


Hong Kong amazed us with the amount of staircases and footbridges above the streets. Everywhere we looked we saw either spiral or lateral and diagonal flights of stairs. / Hong Kong zadziwił nas ilością chodòw i nadziemnych pomostów dla pieszych. Wszędzie, gdzie spojrzeliśmy, widzieliśmy albo schody zakręcone jak spirala, albo w pionie, pod ścianą  (jak na tym zdjęciu)


Double decker trams - excellent ride. To get about Hong Kong, we had an OCTOPUS card (like an OYSTER travelcard in London) that we used for metro, buses, trams, ferry and even as a means of paying for entrance into tourist attractions. / Dwupiętrowy tramwaj - świetna przejażdżka. Żeby przemieszczać się po Hong Kongu swobodnie, wykupiliśmy kartę OCTOPUS (karta jak londyńska OYSTER'KA; ładujesz kredyt na kartę i używasz jako bilet), którą mogliśmy użyć na metro, autobusy, tramwaje, prom i nawet zapłacić za wejściówki do atrakcji turystycznych.


It was a big surprise to see that bamboo is still being used for scaffoldings in such a modern city./ Trochę się zdziwiliśmy widząc bambus używany do scafoldingòw w tak nowoczesnym mieście. 


 The Peak Tram, short ride up to the viewing point of Hong Kong. Unfortunately, when we got there clouds covered the whole panoramic view. / Tramwaj na Szczyt, krótka jazda na wzgórze widokowe Hong Kongu. Niestety, kiedy dotarliśmy na szczyt, to chmury zakryły całą panoramę.

A sampan boat still sailing on these waters... / Łòdź sampan nadal pływa po tych wodach...

The Green Star ferry,15 mins and you're on the other side... Guess this is how many people commute to work every day. / Green Star prom, 15 minuti jesteś po drugiej stronie... Zdaje się, że tak właśnie wielu ludzi podróżuje tutaj codziennie do pracy.
One of many footbridges nearby our hotel. / Jeden z wielu nadziemnych mostów dla pieszych blisko naszego hotelu.



No comments:

Post a Comment