We arrived in Beijing in the late afternoon. We expected for the weather to be cooler than what we've been used to until now, but believe us, it was shockingly freezing (+6C only in the evening)! So to calm ourselves down we headed across the street from our hotel for a drink. And guess who joined us for a catch up...?
Do Pekinu dotarliśmy późnym popołudniem. Byliśmy świadomi tego, że pogoda tutaj jest zupełnie inna od tej, do której przyzwyczajeni byliśmy, ale uwierzcie nam, doznaliśmy szoku termicznego (+6C tylko wieczorem)! Na uspokojenie nerwów postanowiliśmy wyskoczyć na piwko, do baru po drugiej stronie ulicy (od naszego hotelu). I zgadnijcie kto wpadł na pogaduchę...?
| Good old Martin always there when you need him. / Stary, dobry Martin (kolega Keith'a), który zawsze jest przy tobie, gdy go potrzebujesz. |
| And Harvey too... / I Harvey też (kolega Keith'a)... |
A kiedy Martin i Harvey wyszli, nagle pojawił się Vince. Vince też przekonywał Keith'a, że może on na niego liczyć w każdej chwili, kiedy Keith będzie potrzebował porozmawiać o rzeczach ważnych i bliskich sercu.
Rough translation of the above video into Polish. / Luźne tłumaczenie powyższego video.
K: Co?
M: Porozmawiaj z Vincem, chciałeś z nim porozmawiać. Zawsze mówisz że z nim można się pośmiać.
K: Nagrywasz to?
M: Tak
K: No dobra. Vince chłopie pomóż mi, utknąłem w miejscu. Nie mam z kim nawet porozmawiać.
K (do mnie): A gdzie są Twoi znajomi?
M: Oni nie... (koniec filmiku).
No comments:
Post a Comment